Kosmetyka a kinkiety

08 października 2019
Kosmetyka a kinkiety

Rynek kosmetyczny w Polsce wciąż rośnie. W roku 2018 wzrósł o 3,7 %. Rok 2019 zapowiada się jeszcze lepiej. Wartość tego rynku w roku 2019 to kwota 24 mld złotych. Polki i Polacy zaczęli naprawdę o siebie dbać. Rzecz jasna nie wszyscy, bo pewnie jest tak, że statystyczny Polak to w sumie i taki Kowalski, który wydaje na kosmetyki fortunę i taki, który używa tylko taniego mydła. W każdym razie kosmetyków wspólnie używamy coraz więcej. Zmieniamy przyzwyczajenia i sięgamy po coraz lepsze kosmetyki – te ze średniej i wyższej półki cenowej. Zaczyna zależeć nam na wyglądzie i zdrowiu. Polacy mają coraz większą wiedzę na temat branży kosmetycznej. Są coraz bardziej świadomi swoich potrzeb. Coraz więcej czasu spędzają w łazienkach - w wannach, przed lustrem, przy kinkietach, ale też coraz chętniej wybierają się do salonów kosmetycznych. Trend jest naprawdę wzrostowy. Swoje zrobiły i rosnące dochody i moda i wzorce lansowane w mediach. Górują w tym zwłaszcza media społecznościowe. Otoczeni jesteśmy celebrytami, gwiazdami, sportowcami, którzy 24 h na dobę coś sobie wklepują, wmasowują, czyszczą i coś łykają.  Zdjęciami podczas malowania paznokci atakuje nas Facebook i Instagram. Wszędzie pełno jest luster, tuszy do rzęs, szamponów, kremów przed i po, maseczek z alg i ogórków, wosków, mydeł i odmładzających powideł. Do tego wszystkiego oczywiście dochodzi sport, moda, multiwitaminy i proszki na odchudzanie. Wszyscy mają być fitness.

Dziwny jest ten świat. A może to nie świat, tylko my – ludzie. Kiedyś o statusie społecznym człowieka świadczył wypukły brzuch – im większy, tym większy status i poważniejsza oraz zamożniejsza persona. Dziś jest na odwrót – otyłość rzadko kiedy idzie w parze z zamożnością. Od tej reguły są oczywiście wyjątki, tym nie mniej generalnie jest tak, że im ciebie mniej, tym więcej. Szczupła noga ma dziś się lepiej niż przed stu laty. Takimi nogami łatwiej dziś wspiąć się po drabinie społecznego uznania. Drzwi do sukcesu stały się jakby węższe, ciaśniejsze. Dla zdrowia własnego to oczywiście lepiej, jeśli nie liczyć dramatycznych przypadków wychudzonych modelek.

W ślad za bardziej zadbanymi ciałami próbują nadążyć nasze łazienki. Dziś to coraz rzadziej tylko łaźnie i pralnie, a coraz częściej nasze domowe SPA i fabryki piękności. Wanny stają się coraz bardziej smart (czasami nawet bardziej niż ich człowiecze wypełnienie). Lustra zaczynają do nas przemawiać regulując temperaturę naszego ciała; toalety śpiewają, prysznice grają i nadzorują zużycie wody. Jak za tym wszystkim nadążyć? Przede wszystkim nie dać się zwariować i zadbać o to, co nam dziś naprawdę potrzebne i niezbędne. A zawsze i wszędzie niezbędne jest dobre oświetlenie. Dobre, łazienkowe oświetlenie to podstawa. Na co konkretnie zwrócić uwagę?

Kinkiet łazienkowy – jaki?

Przy lustrze dobrym rozwiązaniem zawsze będą kinkiety. Ale o nich za chwilę. Najpierw skupmy się na wyborze dobrego oświetlenia ogólnego.  Instalując lampę na suficie, pamiętajmy przede wszystkim o jednym: łazienka to miejsca z ograniczoną ilością przestrzeni (zakładamy, że większość z czytelników nie mieszka w pałacu). W małej łazience zawsze możemy powiesić żyrandol w stylu Ludwika XVI, ale cenę za to zapłaci nasz kark, który będziemy każdorazowo zginać przy wycieraniu. Na pierwszym miejscu postawmy praktyczność. Estetyka i uroda pomieszczenia, to nasz drugi cel. Pamiętajmy o tym zwłaszcza wtedy, gdy w łazience także pierzemy i suszymy pranie. Wiszące na złotym żyrandolu, mokre skarpetki na pewno prezentowałyby się bardzo oryginalnie, ale czy to dobre rozwiązanie? Dlatego w przypadku oświetlenia górnego lepiej postawić na plafony. Zajmują niewiele miejsca, a oświetlą pomieszczenie bardzo skutecznie.

Kinkiet czarny, biały czy zielony?

I teraz przechodzimy do głównego tematu tego tekstu, czyli do kinkietów. Wybór dobrego oświetlenia przy lustrze jest kluczową sprawą. Przed łazienkowym lustrem spędzamy wiele czasu; czasem ów czas liczony jest w godzinach. Przed lustrem wykonujemy też precyzyjne zabiegi pielęgnacyjne. Powyższe oznacza, że nasza twarz musi być dobrze oświetlona. Najlepsze rezultaty daje tutaj oświetlenie zainstalowane z dwóch stron lustra. Potrzebne nam dwa źródła światła, po dwóch stronach twarzy. Polecamy przede wszystkim kinkiety, ale mogą to być też reflektorki czy plafony. Duże znaczenie ma ich moc. Nie może być zbyt mała, bo będziemy wytężali wzrok i nie dostrzeżemy tego, co będzie widoczne dla innych w świetle dziennym. Zalecalibyśmy też wybór barwy neutralnej oświetlenia, aby po wyjściu z łazienki nie okazało się, że kolor makijażu jest inny od tego, który widzieliśmy podczas pielęgnacji. A na jaki wzór kinkietu się zdecydować? Tutaj nie możemy nic sugerować, bo ostateczny wybór zależy od naszych gustów i preferencji. Zwróćmy jednak uwagę na całość. Dla przykładu, modny ostatnio kinkiet w kolorze czarnym zawsze będzie się dobrze prezentował, ale czy na pewno będzie pasował wizualnie do całego pomieszczenia? Musimy brać pod uwagę całą łazienkę, bo może okazać się, że lepszym rozwiązaniem jest kinkiet biały lub zielony. A przecież nie tylko o kolory tutaj chodzi. Kinkiety potrafią być wspaniałymi lampami dekoracyjnymi, mogą być w różnych stylach, kształtach; mogą być wykonane z różnych materiałów.  Wszystko to ma znaczenie i wszystko to stwarza odpowiedni klimat. Nasz własny, łazienkowy klimat.

Kinkiet nad lustro

Kinkiety po obu stronach lustra to jedno rozwiązanie. Innym z rozwiązań przy wyborze oświetlenia łazienkowego jest zakup kinkietu nad lustro, lustra z wbudowanym oświetleniem górnym lub lusterka podświetlane.  Pamiętajmy jednak, aby sprawdzić, czy nasza twarz jest dobrze oświetlona z dwóch stron.

I na koniec: jeśli łazienka jest dla nas również strefą relaksu, to zadbajmy ołazienkowe oświetlenie relaksacyjne. Sprawdzą się tutaj oczywiście wszelkiego rodzaju ściemniacze. Szorowanie kolan to jedno, kojąca kąpiel w przygaszonym świetle to drugie. I to drugie ma coraz większe znaczenie, bo – umówmy się – czasami trzeba zwolnić. A łazienka nadaje się do tego doskonale. Zwalniajmy więc, cieszmy się chwilą dla siebie i małymi przyjemnościami, korzystajmy z uroków życia. Pranie może poczekać. Przygaszony kinkiet jest równie ważny, jak podwinięty do roboty mankiet.

Sprawdź następny artykuł:

Oprawy sufitowe halogenowe i LED - zielone światło