Lampa narodowa

04 czerwca 2019
Lampa narodowa

Czy istnieje coś takiego, jak styl narodowy? Wszyscy wiemy, że istnieją różne, narodowe, a nawet regionalne kuchnie, ale czy możemy pojęcie stylu narodowego rozciągnąć też na przykład na ubiór lub wnętrze mieszkań? Zastanówmy się bliżej nad wnętrzami…, a konkretnie nad lampami. Półserio, półżartem pomyślmy, jaką lampę do swojego wnętrza wybrałby Włoch, Niemiec, Amerykanin i Francuz.

Lampa Włocha

Z lampą Włocha mamy najmniejszy problem. Styl włoski jest łatwy do rozpoznania w meblarstwie, więc i bez trudu zdefiniujemy go w lampach. Lampa Włocha jest połączeniem klasycznego piękna i nowoczesnego designu. Nowatorstwo jest wysmakowane. Szalona ekstrawagancja nie jest tu mile widziana. Linie są prowadzone gładko, subtelnie, jedna w drugą przechodzi płynnie; po krawędziach włoskiej lampy będziemy wodzili palcem, jak po krągłościach pięknej kobiety. Lampa włoska, czy to lampa stojąca, czy biurkowa, czy też lampa wisząca uwodzić nas będzie i kusić. Lampa włoska woła: zaświeć mnie! Spraw, abym błyszczała! Włoski żyrandol kocha biele i czernie. Jest zawsze elegancki i gotowy na uroczystą kolację. Włoska lampa stojąca pragnie być podziwiana i za dnia, i w nocy. Nie nadyma się przy tym. Przykuwa wzrok gościa wyrafinowaną prostotą klasycznego stylu. Flirtuje wychylając się długą szyją wygiętego ramienia lub wcięciem kloszowej talii. Przy tej lampie ukojenie znajdzie i poeta, i kucharz, i muzyk, i projektant mody, i miłośnik motoryzacji, zwłaszcza tej w wydaniu retro. Włoska lampa czaruje wdziękiem.   

Lampa Niemca

Lampa niemiecka to lampa praktyczna. Jej obowiązkiem jest świecenie. I to skuteczne. Tu nie ma miejsca na niechciane błyski i przypadkowe refleksy. Najlepszy więc będzie plafon lub reflektor ścienny. Reflektor jest lampą typowo zadaniową. Oświetli wybrane miejsce punktowo. Czy to będzie stół z mapą świata, czy kanapa, czy portret dziadka z … dowolnej, niemieckiej służby, czy kartonowy, zawieszony pod sufitem model brytyjskiego myśliwca „Supermarine Spitfire”, lampa niemiecka stanie na wysokości zadania. Strumień oświetlenia musi padać, tam, gdzie ma padać i powstać szybko po włączeniu włącznika z napisem „praca światła”. Padnij-powstań, włącz-wyłącz.  Niemiecka lampa biurkowa musi być oszczędna w formie. Klosz lampy nie może być zbyt duży. Po co? Koszty materiału są wysokie. Poza tym zbyt duży klosz lampy ograniczałby dopływ dziennego światła. Lampa biurkowa powinna być zmobilizowana do służby, to znaczy mobilna, czyli musi łatwo przenosić się w inne miejsce. Ergonomia i bezpieczeństwo – to dwie cechy dobrej, niemieckiej lampki biurkowej. I solidność wykonania. Najlepsza niemiecka stal. Nie bez powodu utarło się powiedzenie: solidne, jak niemiecki żelbeton. Taka ma być właśnie niemiecka lampa. Lampa ta odnajdzie się doskonale w nowoczesnych, minimalistycznych, szarych, surowych w wyrazie, a nawet betonowych wnętrzach. Tam, gdzie dominują plafony, reflektory ścienne, listwy dwupunktowe i spoty. Kierunek padania oświetlenia ma prowadzić prosto do celu. Mozart ma grać, Mercedes jeździć, a lampa świecić. Według najnowszej technologii LED. Bo LED-y są najbardziej oszczędne. I najdłużej utrzymują się przy życiu. Ochraniają przy tym zielone środowisko. I euro. Dlatego niemiecka lampa to lampa LED.

Lampa Amerykanina

Lampa Amerykanina to lampa monumentalna. Powinna błyszczeć i świecić, jak Manhattan nocą. Z dumą oczywiście. Nie musi być oszczędna, więc technologia LED nie jest konieczna. Żarówki LED-owe i świetlówki energooszczędne zostawmy na inne okazje. Żyrandol musi kosztować i porażać. Nie tyle prądem oczywiście, co skalą i efektownością świecenia. The Show Must Go On.  Frędzle i gwiazdki są mile widziane. Dobrze, aby żyrandol był na pilota. I aby kolory żarówek się zmieniały. Najlepiej na niebiesko i czerwono. Żarówka żarowa świetnie da sobie radę. Podłogowa lampa dekoracyjna musi mieć trochę stylu z każdego ze stanów. Absolutnie nie może być jednak tylko biała. Przynajmniej na opakowaniu. To, co w domu, to inna sprawa. Dobrze byłoby, aby lampa stojąca miała w podstawie schowek na małą broń.  Amerykanin nie zapomina też nigdy o lampce biurkowej i lampce nocnej. Bo każda lampka ma swoje prawa. I może zachować świecenie. 

Lampa Francuza

Francuz kocha lampy nieco wyniosłe pod sufit w swoim charakterze, ale jednocześnie takie, które zawierają w sobie nutę eklektyzmu i romantyzmu.  Francuska lampa nie boi się eksperymentów wizualnych i rewolucyjnych pomysłów. Być może zahaczają one czasem o kicz, ale kogo to obchodzi. Francuska lampa przynosi innym oświetlenie i oświecenie. To inne lampy pooglądają i naśladują francuskie lampy, spoty, plafony, kinkiety i reflektory. Francuski żyrandol ma się świetnie. Czy chodzi o lampę wiszącą w stylu Ludwika XVI? Tak, ale z dodatkiem szkła i plastiku. Francuz kocha oświetlenie łazienkowe, a zwłaszcza kinkiety przy lustrze, w którym często się przegląda. Lubi też posiedzieć przy prostej, rustykalnej, stolikowej lampce z lampką wina. I koniecznie z papierosem w ręku. Oczywiście w regularnym ogrodzie typu francuskiego. Nie może tam też zabraknąć zewnętrznej donicy podświetlanej.

Czy zgadzacie się z tymi opisami? Czy można powiedzieć: pokaż mi swoją lampę, a powiem ci jakiej narodowości jesteś? Piszcie do nas. Czekamy na wasze opinie. Bądźcie oświeceni.

Sprawdź następny artykuł:

Kosmetyka a kinkiety