Udany kadr? W rolach głównych zawsze spot i reflektor

19 czerwca 2019
Udany kadr? W rolach głównych zawsze spot i reflektor

Nazwa „spot” pochodzi z języka angielskiego i oznacza miejsce, miejscowość, plamkę i czasownik „dostrzec”. Wszystkie te określenia doskonale opisują lampy zwane spotami. Ich rolą jest skupianie strumienia światła w jednym miejscu. Zresztą tą samą funkcję pełnią reflektory. Spotlight to po angielsku po prostu reflektor. W prostym tłumaczeniu miejsce-światło. Spoty mogą pełnić w naszym domu najważniejsze zadania oświetleniowe. Od nich może zależeć ostateczny efekt wizualny.  Nie dziwi więc fakt, że w ostatnim czasie mocno zyskują na popularności.

Dlaczego spot i reflektor?

Każdy aktor, fotograf i operator kamery wie, że bez dobrego oświetlenia trudno o udane przedsięwzięcie. Nie bez powodu powstał zawód oświetleniowca. Oświetlenie nie służy tylko do ukazania miejsca akcji.  Oświetleniem kreujemy nastrój sceny. Innego oświetlenia będzie wymagała scena, która rozgrywa się tanecznym klubie, a innego ta, która ma miejsce w średniowiecznych kazamatach. Czasem trzeba światło tłumić, ograniczać i odbijać. Takie sytuacje mają miejsce przede wszystkim w miejscach, które są jaskrawo oświetlone słońcem – tam, gdzie rywalizacja cienia i światła jest zbyt intensywna, zbyt agresywna. Oko kamery, czy aparatu jest bardzo wrażliwe na te walki i gubi się, gdy nie wie, na jaką opcję się zdecydować. W rezultacie niektóre z miejsc mogą być prześwietlone, a inne mogą okazać się czarnymi plamami. W takich właśnie sytuacjach z pomocą przychodzą nam wszelkie przesłony, blendy, spoty i reflektory. Ich zadaniem jest złapanie wizualnej równowagi, ale i skierowanie uwagi widza w określone miejsce. Oko człowieka lubi wskazówki. Podąża za światłem i kolorem. Światło i kolor mówią naszemu oku: patrz tam! I na tym polega rola reflektora i spota. To działa na poziomie podświadomym. Reflektor jest, jak wskaźnik – żaden widz nie oprze się temu wskazaniu.

Pierwsze reflektory, o których myślano właśnie w ten sposób, były używane na scenach teatralnych. Także tych starożytnych. Gdy aktor trzymał w ręku pochodnię, to nie po to, aby oświetlić sobie drogę, ale, aby w pewnym momencie przybliżać ją do twarzy, na której pojawiał się grymas złości, bólu lub wyraz szczęścia. Chodziło o podkreślenie uczuć, odczuć, wagi chwili. Później techniki oświetlania udoskonalano. Współczesne teatralne reflektory to skomplikowane oświetleniowe maszyny, z których można wyczarować właściwie każdy efekt.

Reflektory i spoty – na wyjątkowe okazje

Siła wyrazu oświetlenia punktowego jest tak wielka, że czymś naturalnym jest fakt, że zaczęto wykorzystywać tą technikę w galeriach i w domach mody. Dzieło sztuki, bez względu na to czym jest – obrazem, rzeźbą, kolekcją ubrań, wymaga stosownej oprawy. Światło wywołuje zawsze skojarzenia ze Stwórcą, boskością, siłami nadprzyrodzonymi, a więc i każdy „cud” artystyczny żąda dla siebie światła. To nie tyle próżność artysty czy człowieka w ogóle, ale konsekwencja ludzkiej natury, która pragnie się zachwycać. A zachwyca nas to, co wystaje ponad miarę, jest czymś innym, niż to, co widzimy na co dzień, czymś nieprzystającym i niestandardowym. Oświetlenie ma nam to sugerować. I sugeruje.

Dlatego tam, gdzie pojawia się coś wyjątkowego pojawia się i spot lub reflektor. A wyjątkowe może być dzisiaj wszystko – stolik w restauracji, danie na stole, buty sportowe na wystawie, zegarek, smartfon, krzesło, kosmetyki, samochód lub  butelka alkoholu. Właściwie każdy towar. Wystawcy grają tłem i kolorem, muzyką…zapachem. Techniki są różne, ale nigdy nie brakuje dobrego oświetlenia. To jest zawsze.  Światłem reflektorów i spotów wynosimy na wyższą półkę towary, ale i wielkie konstrukcje – budynki, wieże, mosty, statki, o pomnikach nie wspominając. Reflektory i spoty wykorzystujemy wszędzie. Kwestią czasu było więc instalowanie ich w domach.

Reflektor i spot w domu

Nasze współczesne domy też pragną być wyjątkowe. A raczej, co tu dużo mówić, wyjątkowi pragną być ich gospodarze. Aspirujemy ciągle do to tego, aby być kimś lepszym – materialnie, intelektualnie, sprawnościowo, duchowo. I bardzo dobrze, bo to oznacza rozwój. Emanacją powyższego są coraz częściej nasze domy i mieszkania.  Ich wygląd ma nas określać i opisywać. Wskazywać na nasz status, gusta, zainteresowania. Definiujemy się poprzez kolory oraz wyposażenie i sprzęty – nie ich standard, ale ich wyjątkowość. W ostatecznym wizualnym rozrachunku nie chodzi bowiem o „jakość”, ale o „jakieś”…te sprzęty mają być jakieś, to znaczy, w jakiś sposób konkretnie nasze. I dobrze wyeksponowane.  A tu z pomocą przychodzą nam spoty i reflektory.

Spoty i reflektory sprawią, że ożyją nasze kolekcje, meble, książki, obrazy.  Możemy w tym celu wykorzystać reflektor 1-punktowy lub listwy: listwę 2-punktową, listwę 3-punktową lub wielopunktową. Wszystko zależy od naszych osobistych potrzeb i wizualnych potrzeb mieszkania.

Spoty i reflektory szturmem wdarły się do naszych mieszkań. Weszły do salonów, pokojów, łazienek, sypialni: wszędzie tam, gdzie szukamy albo wyjątkowości albo stosownego klimatu albo praktyczności. Bo trzeba powiedzieć, że spoty to także wyjątkowe praktyczne lampy. Świetnie sprawdza się na korytarzach, w przedpokojach, w spiżarniach, czy w innych pomieszczeniach, zwłaszcza tych z ograniczoną przestrzenią, bo spot nigdy nie zajmie dużo miejsca. Zawsze jednak spełni swoje zadanie. To nasz domowy punktowiec-oświetleniowiec. Ten, którego prababką była starożytna, teatralna pochodnia.  Dlatego spot, który nomen omen oznacza „miejsce” powinien znaleźć miejsce w każdym domu.

Sprawdź następny artykuł:

Jaki plafon, taka nowoczesność?